Relacja z wyprawy do Turcji
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18
2005.10.09 Dzień 15 niedziela
Przyjeżdżamy do Aydin jakoś koło 5:30. Okazuje się, że busy do Selcuk jeżdżą od 7. Czekamy na dworcu w Aydin, bardzo obskurne miejsce. Co chwilę jacyś naganiacze próbują skłonić nas do taksówki. W końcu doczekaliśmy się dolmusza (4YTL za osobę). W Selcuk jesteśmy na rano. Jakoś, jak zwykle, nie polubiłem miasta od pierwszego wejrzenia. Jakoś jak w transie trafiam wlokąc za wszystkimi do hoteliku Homeros prowadzonego przez gościa o imieniu Derwisz. Zakręcony na maksa koleś, a w hoteliku niesamowity klimat. Derwisz proponuje nam śniadanko na przywitanie. Po krótkim pobycie w pokoju decydujemy się z Michałem na rekonesans na mieście. Idziemy zwiedzić ruiny bazyliki św. Jana, która jest tuż za rogiem. Jakoś nie może do mnie dojść fakt, że stoję nad grobem św. Jana apostoła.
Ta bazylika musiała kiedyś wyglądać imponująco, teraz to tylko ruiny. Zwiedzamy dość dokładnie i wracamy do hoteliku podładować baterię. Derwisz mówi nam, że umówił się z Lukasem i Karoliną na podwiezienie do Efezu za pół godziny. Podładowuję nieco baterię do aparatu i jedziemy wszyscy do Efezu. Wstęp 15YTL. Ruiny imponujące, jak dla mnie, czyli kogoś, kto nie widział w życiu niczego tak starego w tak dużej ilości i tak dobrze zachowanego. Zwiedzamy kilka godzin.
Lukas robi naprawdę genialne zdjęcia (w końcu jest operatorem filmowym
). Kiedy wracamy, idziemy z Michałem trochę dłuższą drogą niż się spodziewaliśmy. Mijamy po drodze jaskinię 7 Śpiących Braci, ale nie jest to nic wielkiego. Trochę daleko stąd do miasta. Chcemy coś złapać. Wcześniej gość, którego zapytaliśmy o podwiezienie odpowiedział: “taxi?”. Wkurzył mnie trochę :). Teraz macham na traktor. Zatrzymuje się, a nawet zaczyna cofać :). Wsiadamy do przyczepki. Niewiarygodna podróż. Michał filmuje całą drogę. Po kilku minutach jesteśmy w centrum. Oszczędził naszym schodzonym nogom jakieś pół godziny, bardzo miły gość. Wracamy do Derwisza na sekundę, zostawić klucz i idziemy szukać jakiegoś kebapa. Kupujemy w spożywczym piwko Efez. Chlejemy je pod jakimś murkiem, jak żule (generalnie w muzułmańskim kraju to nie jest dobra praktyka
). Znajdujemy sklep, w którym kupiliśmy piwko i oddajemy butelkę (za jakieś grosze, ale dla zasady
). Później pytamy o autobusy do Stambułu. Jak zwykle na dworcu znane już zwroty “my friend”, “best prices”, “special price for you, but don’t tell anybody” :). Jemy coś i wracamy do hoteliku, a tam impreza. Derwisz serwuje darmowe winko, sziszę i owoce. Jest super, bo miejsce ma klimat i wszyscy goście siedzą we wspólnej sali.
Miasto Selcuk nie jest najciekawsze, ale choćby dla samego hoteliku Derwisza warto tu wpaść. Spotykamy Australijczyka, Stevena, ale jest tak nachlany, że nie da się z nim sensownie pogadać. Ciągle przeprasza za brak reakcji podczas II-giej Wojny Światowej :). Derwisz szkoli mnie w backgammona (a jest dobry jak diabli). Idziemy spać.
Nawigacja: poprzednia strona « » kolejna strona
Super się czyta!! Bardzo fajny opis podróży, aż się chce pojechać do Turcji. Szkoda tylko, że tak mało zdjęć….
osito1963 dodał komentarz 29 sierpnia 2007 o 11:37
Nieco więcej zdjęć znajduje się w podlinkowanej galerii. Zapraszam!
Greg dodał komentarz 29 sierpnia 2007 o 11:39
hej! jaki był m.w. koszt Waszej wyprawy w EUR? wydaje mi się, że operowaliście środkami w podobny sposób jak ja bym to zrobiła.biorę oczywiście poprawkę na różnicę dwóch lat..
BTW: relacja bardzo fajna ;), zdjęcia ludzi-szacunek :))))!
ola dodał komentarz 31 października 2007 o 18:03
Witam. Nie bylo to wiecej niz 300-350 euro (wraz z dojazdem). Nie pamietam juz w tej chwili, ale stawiam na okolo 300 euro. Wiekszosc cen jest w relacji, wiec latwo jest skalkulowac. Wez jednak pod uwage, ze mielismy maksymalnie budzetowy dojazd
Greg dodał komentarz 1 listopada 2007 o 12:03
no wiem;) mniej więcej w podobny sposob jechałam na Krym i dało rade!
Serdeczne dzieki za informacje. Mam nadzieje, ze moja relacja za pare miesiecy też bedzie taka ciekawa
ola dodał komentarz 1 listopada 2007 o 13:17
Powodzenia. Daj znac, gdzie bedzie mozna poczytac!
Greg dodał komentarz 1 listopada 2007 o 13:32