Relacja z wyprawy do Turcji
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18
2005.10.08 Dzień 14 sobota
Ostatni dzień w Olimposie ma być leniwy. Budzimy się, robię pranie. Idziemy do szefa, żeby przechował nam manatki. Mamy zamiar iść na plażę, ale zjawia się Tal i ma złe wieści - bileciarz dorwał go na środku rzeki. Musiał zapłacić 1YTL (hehe, wziął studencki:) ), ale tu chodzi o zasady. No nic, będziemy jakoś się kryć. W drodze na plażę zjawia się gdzieś zza budki bileciarz i gwiżdże na nas jak na meczu piłkarskim. Ja się odwracam, ale Michał go ignoruje. Za nami jacyś Niemcy przyspieszają. Zaczynamy zmykać w krzaki, wkrótce wracamy na główną drogę. Trochę strachu, ale się udaje przejść obok drugiej bramki (tej od strony plaży). W kieszeni mamy, jakby co, stare bilety od Tala. Na plaży troszkę leżymy, potem zostawiam towarzystwo i idę sobię na górę do ruin Olimposu. Widok jest niesamowity.
Schodzę rychło, bo mam wrażenie, że przeszkadzam w czymś zastanej w ruinach parze :). Zmykamy do szefa. Pożyczamy backgammona i gramy z Michałem dla zabicia czasu. Lukas z Karoliną się pakują. Bus wyjeżdża o 17, na dworcu w Antalyi jesteśmy o 19 bez większych przygód. Decydujemy się na autobus z firmy Pammukale, ma być bardzo luksusowy :). Będzie o 0:30, więc mamy kupę czasu. Jest jeszcze inny autobus, ale według mnie gość ściemnia. Czekanie spędzamy w barze na dworcu. Wszyscy tu w coś grają, a całe miejsce wygląda jak całkiem niezła szulernia. Ma swój klimat. Zamawiamy trzy pizzę, dostajemy cztery :). Trochę nie tak, jak chcieliśmy, ale… najeść się trzeba. Dostajemy planszę i grmay. O 23 idziemy spędzić ostatnią godzinę czekania w dworcowej kafejce internetowej. Autobus jest faktycznie luksusowy. Ruszamy w drogę.
Nawigacja: poprzednia strona « » kolejna strona
Super się czyta!! Bardzo fajny opis podróży, aż się chce pojechać do Turcji. Szkoda tylko, że tak mało zdjęć….
osito1963 dodał komentarz 29 sierpnia 2007 o 11:37
Nieco więcej zdjęć znajduje się w podlinkowanej galerii. Zapraszam!
Greg dodał komentarz 29 sierpnia 2007 o 11:39
hej! jaki był m.w. koszt Waszej wyprawy w EUR? wydaje mi się, że operowaliście środkami w podobny sposób jak ja bym to zrobiła.biorę oczywiście poprawkę na różnicę dwóch lat..
BTW: relacja bardzo fajna ;), zdjęcia ludzi-szacunek :))))!
ola dodał komentarz 31 października 2007 o 18:03
Witam. Nie bylo to wiecej niz 300-350 euro (wraz z dojazdem). Nie pamietam juz w tej chwili, ale stawiam na okolo 300 euro. Wiekszosc cen jest w relacji, wiec latwo jest skalkulowac. Wez jednak pod uwage, ze mielismy maksymalnie budzetowy dojazd
Greg dodał komentarz 1 listopada 2007 o 12:03
no wiem;) mniej więcej w podobny sposob jechałam na Krym i dało rade!
Serdeczne dzieki za informacje. Mam nadzieje, ze moja relacja za pare miesiecy też bedzie taka ciekawa
ola dodał komentarz 1 listopada 2007 o 13:17
Powodzenia. Daj znac, gdzie bedzie mozna poczytac!
Greg dodał komentarz 1 listopada 2007 o 13:32