Relacja z wyprawy do Turcji
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18
2005.10.06 Dzień 12 czwartek
Lukas i Karolina pojawiają podczas śniadania u nas w pensjonacie, bo tam gdzie spali ostatniej nocy było za drogo (25YTL za osobę). Lecę z nimi dorwać Tala i Nila zanim pojadą do Antalyi, bo Nil wraca do domu, a Tal miał go odprowadzić. Lukas daje mu do wymiany trochę euro, bo tu kursy są strasznie złodziejskie. Ja idę zrobić pranie, a Michał z Lukasem i Karoliną idą na plażę. Później dołączam do nich odnajdując zupełnie inne “tajne” przejście przez Olimpos. Po drodze mijam dwa starożytne cmentarze i amfiteatr. Na plaży spotykam szalonego osła, który zaczepia ludzi. Próbuję też pierwszy raz w życiu nurkowania z rurką i maską wypożyczoną Karolinie przez naszego gospodarza. Jakoś nie czuję się za pewnie z tym oddychaniem pod wodą. Wolę chyba pływać bez tego sprzętu. Zostawiam ich na plaży i idę na wycieczkę do ruin średniowiecznego zamku na skale. Widok jest na całą zatokę, super.
Po jakimś czasie wracam na plażę. Na górze spotkałem Turka, który żywo interesował się cenami aparatów. Pogadaliśmy trochę, a jak wracałem obdarował mnie garścią orzechów laskowych. Przyjechał tu na wakacje ze Stambułu. Po zejściu okazuje się, że towarzystwo gra w karty na plaży. Tłumaczą mi zasady, ale przegrywam z kretesem wszystkie partie. Wracamy do pensjonatu w celu rozegrania turnieju backgammona. Wygrywa Lukas, później Michał, ja jestem trzeci, a Karolina ostatnia. Coś mi dzisiaj kostki nie szły. Podają kolację, zjawia się Tal, wymienił im pieniądze. Siedzimy i gadamy, kontemplujemy kartki, które Czesi przywieźli z Urfy. Jedna jest maksymalnie surrealistyczna, jest na niej jakiś miejscowy macho na motorze. Podpisana jest Kurtlar Vadisi. Obiecuję sobie odszukać gościa w sieci po powrocie. Rzucam pomysł wybrania się jutro o 5tej rano na plażę, żeby obejrzeć wschód słońca, bo jeszcze nie było mi dane. Idea jest podchwycona o tyle, że jeśli się obudzą to będą, a jeśli nie, to nie. Zobaczymy.
Nawigacja: poprzednia strona « » kolejna strona
Super się czyta!! Bardzo fajny opis podróży, aż się chce pojechać do Turcji. Szkoda tylko, że tak mało zdjęć….
osito1963 dodał komentarz 29 sierpnia 2007 o 11:37
Nieco więcej zdjęć znajduje się w podlinkowanej galerii. Zapraszam!
Greg dodał komentarz 29 sierpnia 2007 o 11:39
hej! jaki był m.w. koszt Waszej wyprawy w EUR? wydaje mi się, że operowaliście środkami w podobny sposób jak ja bym to zrobiła.biorę oczywiście poprawkę na różnicę dwóch lat..
BTW: relacja bardzo fajna ;), zdjęcia ludzi-szacunek :))))!
ola dodał komentarz 31 października 2007 o 18:03
Witam. Nie bylo to wiecej niz 300-350 euro (wraz z dojazdem). Nie pamietam juz w tej chwili, ale stawiam na okolo 300 euro. Wiekszosc cen jest w relacji, wiec latwo jest skalkulowac. Wez jednak pod uwage, ze mielismy maksymalnie budzetowy dojazd
Greg dodał komentarz 1 listopada 2007 o 12:03
no wiem;) mniej więcej w podobny sposob jechałam na Krym i dało rade!
Serdeczne dzieki za informacje. Mam nadzieje, ze moja relacja za pare miesiecy też bedzie taka ciekawa
ola dodał komentarz 1 listopada 2007 o 13:17
Powodzenia. Daj znac, gdzie bedzie mozna poczytac!
Greg dodał komentarz 1 listopada 2007 o 13:32