A droga wiedzie w przód i w przód…

I znowu odezwał się zew podróży, tym razem nagle i bez ostrzeżenia. Jeśli się uda, to będzie najszybciej zaplanowana wyprawa jak dotąd. W sobotę ruszamy do Turcji, żeby po kilku dniach znaleźć się na Bliskim Wschodzie. Na naszej trasie tym razem Izrael i Jordania. Chciałbym odwiedzić jeszcze niezapomniane miejsca w Kapadocji. Zrobimy to po powrocie. Tym razem jedziemy w składzie: Wiktor i ja. Życzcie nam powodzenia!

Jak ulał pasują słowa Bilba, gdy wyruszał na swoją pierwszą wielką przygodę w Dalekich Krainach.

A droga wiedzie w przód i w przód
Skąd się zaczęła, tuż za progiem-
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią- tak jak mogę…

Skorymi stopy za nią w ślad-
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł…
A potem dokąd?- rzec nie mogę.

3 komentarze(y) do “A droga wiedzie w przód i w przód…”

  1. powodzenia :D

  2. Szkoda, że się tym razem nie załapałem, ale widać sam jestem sobie winien :P (miałem już inne plany). Jordania pozostaje więc na mojej liście TODO. Jakby co, pozdrówcie też ode mnie Stambuł i Kapadocję! :D

  3. tak też uczynimy! zawsze możesz na drugą część wyprawy dojechać :) szlak przemytników przez Ukrainę i Rumunię już znasz ;)

Wypowiedz się!