A droga wiedzie w przód i w przód…
I znowu odezwał się zew podróży, tym razem nagle i bez ostrzeżenia. Jeśli się uda, to będzie najszybciej zaplanowana wyprawa jak dotąd. W sobotę ruszamy do Turcji, żeby po kilku dniach znaleźć się na Bliskim Wschodzie. Na naszej trasie tym razem Izrael i Jordania. Chciałbym odwiedzić jeszcze niezapomniane miejsca w Kapadocji. Zrobimy to po powrocie. Tym razem jedziemy w składzie: Wiktor i ja. Życzcie nam powodzenia!
Jak ulał pasują słowa Bilba, gdy wyruszał na swoją pierwszą wielką przygodę w Dalekich Krainach.
A droga wiedzie w przód i w przód
Skąd się zaczęła, tuż za progiem-
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią- tak jak mogę…
Skorymi stopy za nią w ślad-
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł…
A potem dokąd?- rzec nie mogę.
powodzenia
zezik dodał komentarz 24 kwietnia 2008 o 5:59
Szkoda, że się tym razem nie załapałem, ale widać sam jestem sobie winien
(miałem już inne plany). Jordania pozostaje więc na mojej liście TODO. Jakby co, pozdrówcie też ode mnie Stambuł i Kapadocję! 
MeHow dodał komentarz 24 kwietnia 2008 o 7:46
tak też uczynimy! zawsze możesz na drugą część wyprawy dojechać
szlak przemytników przez Ukrainę i Rumunię już znasz 
Greg dodał komentarz 24 kwietnia 2008 o 11:31